Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 202 885 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Motywacja. Serce wojownika

sobota, 28 listopada 2015 18:48

 

 

 


Podziel się
oceń
1
56

komentarze (9) | dodaj komentarz

Just The Two Of Us - Margaret

sobota, 28 listopada 2015 9:51

 

          To ostatnio ulubiona piosenka mojej żony.

 

 


Podziel się
oceń
0
101

komentarze (10) | dodaj komentarz

Andrzej Dragan

czwartek, 26 listopada 2015 9:26

 

          Fizyka, to przedmiot szkolny, który mało kto lubi. Ale ja twierdzę, że wszystko zależy od nauczyciela. Dobry nauczyciel bowiem, potrafi nie tylko nauczyć, ale i zachęcić do nauki, a co najważniejsze, zaciekawić.

 

          Mówi Wam może coś nazwisko Andrzej Dragan? Pewnie nie, ale to nic. Andrzej Dragan to uznany fotograf, trochę filmowiec, ale przede wszystkim to młody fizyk. Adiunkt na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

 

          Co w nim takiego nadzwyczajnego, ktoś powie. Fizyk, jak fizyk. Ale nie zupełnie. Bo to nietuzinkowy człowiek. I co najważniejsze, wiedzę swoją potrafi przekazać w niecodzienny sposób.

Gdybym miał takich nauczycieli w szkole... Oj rozmarzyłem się.

 

          Oto jego spotkanie z Tomaszem Raczkiem w Kultowych Rozmowach:

 

 

 

a tu w studio Dzień Dobry TVN

 

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/glupie-a-w-istocie-bardzo-madre,182702.html

 

A tu Interview z jego udziałem. Dla ludzi ciekawych wszystkiego, rzecz obowiązkowa.

 

 

          Obejrzeć naprawdę warto. 

           A zdjęć przez niego wykonanych możecie poszukać sobie w internecie. Nie każdemu pewnie się spodobają, bo są robione w wyjątkowy, niecodzienny sposób, a bo to też i niecodzienny artysta przecież jest.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
100

komentarze (5) | dodaj komentarz

Kto wierzy w bociany?

środa, 25 listopada 2015 11:58

 

          Zawsze wydawało mi się, że dobrze znam polskie kino. Zwłaszcza to z lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych... Współczesne mniej. Do tego się przyznaję.

          A tu taka niespodzianka. Film z roku 1970, Kto wierzy w bociany? Film zupełnie mi nie znany.

 

          On, młody chłopak. Filip (wyskoczył jak Filip z konopi) Norkowski. Burza emocji. Wulkan działania. Ona, młoda dziewczyna, Danka Borowiec (Mariola Kukuła -pierwsza polska nastolatka nago przed kamerą).

          Łączy ich blokowisko na którym mieszkają, wspólne podwórko i pierwsza młodzieńcza miłość.

           Filip pochodzi z rozbitej rodziny. To trochę może tłumaczyć jego narwańcze zachowanie, ale nie usprawiedliwia. Mało odpowiedzialny, zbuntowany, ale mający fantazję chłopak. Gdyby trafił w dobre ręce, mógłby jeszcze wyjść na ludzi. Nie wróżę mu dobrej przyszłości.

          Danka pochodzi z normalnej rodziny. Jej ojciec z pewnością chciałby dla niej lepszego chłopaka, niemniej staje na wysokości zadania. Wie, że z miłością młodych nie ma co walczyć. Lepiej wspólnie usiąść do stołu i porozmawiać o przyszłości.

          Czy jednak z Filipem da się coś ustalić. Dojść do porozumienia? Zawrzeć obowiązująca umowę?

 

          Filip jest raczej człowiekiem przegranym. Musiałby bardzo się postarać, bardzo chcieć, a Danka za słaba jest by mu pomóc, nawet wtedy gdyby robiła wszystko co w jej mocy.

 

 

           Co z nimi będzie dalej? Obejrzyjcie sobie film. Polski, mogący już uchodzić za Stare Kino, trochę nie przystający do tego co kręci się dzisiaj, ale chyba warty zainteresowania.

 

 

          Moja ocena filmu to: mimo wszystko na pewno nie dużo więcej jak 5/10

 


Podziel się
oceń
1
4
Tagi: 5

komentarze (7) | dodaj komentarz

Sąsiedzi Boga

wtorek, 24 listopada 2015 9:54

 

          Wierzycie? Wierzycie w Boga? Na pewno?

          Czasami zastanawiam się nad ludźmi, którzy mówią o sobie, że są wierzącymi. Ja mam co do nich duże wątpliwości. Od trzech miesięcy przyszło mi pracować razem z Andrzejem. Andrzej to starszy pan, już w wieku emerytalnym, który pracuje w firmie już od 20 lat i dobrze zna się z właścicielem. Andrzej pozwala sobie na wiele. A zwłaszcza w stosunkach do innych ludzi. Jak on potrafi ich wyzywać. Głowa mała. Ile nienawiści jest w nim do drugiego człowieka. Ile szyderstwa i kpina, że któryś czegoś tam nie wie, nie rozumie, zapomniał czegoś. (Sam nie grzeszy kompetencjami).

         Otacza się grupką podobnych mu prostaków i chamów. Inni go nie cierpią. Boją się podejść by o coś zapytać, bo ten w każdej chwili może wyskoczyć z mordą i groźbami. Wolą do mnie przyjść gdy czegoś nie wiedzą niż do niego, mimo że na tym stanowisku ma on dużo większe doświadczenie.

          Pytam się go kiedyś o wiarę. A jakże. On nie wyobraża sobie by w niedzielę nie pójść do kościoła. Tak zostałem wychowany – mówi. I przekazujesz sobie z innymi znak pokoju – dopytuję. Tak. I jak to pogodzić z twoim zachowaniem – mówię. On nie widzi problemu.

          Nawiasem mówiąc, mimo że pracujemy razem od trzech miesięcy, na mnie nie podniósł głosu nawet na jotę. Zawsze grzecznie, spokojnie, jak na niego nawet kulturalnie.

 

            Avi, Kobi i Yaniv to trzej kumple mieszkający na obrzeżach Tel Awiwu. Łączy ich okolica w której mieszkają i to że są chasydami. Wiara i jej przestrzeganie jest tym co spaja ich przyjaźń.

          Poznajemy ich w momencie, gdy do dzielnicy przyjeżdżają Arabowie i w czasie szabatu, głośną muzyką zakłócają spokój modlącym się żydom. Trójka przyjaciół schodzi do nich na dwór i prosi o spokój. Gdy to nie skutkuje, siłą przeganiają intruzów. Czyn podoba się zarówno innym mieszkańcom, jak i widzowi. Bo co ktoś obcy będzie zakłócał nasz porządek!

          Tak. W tym momencie mają oni i moją sympatię. Ale pojawia się i inny test. W okolicy zamieszkała właśnie młoda żydówka – Miri. Ona nie ubiera się tradycyjnie, a to nie podoba się chłopakom. Któregoś dnia, zaskakują ją we trójkę na klatce schodowej. Masz się ubierać stosownie, bo inaczej nas popamiętasz. Grożą jej. I tu pojawia się mój brak sympatii do nich. Ty, możesz sobie wierzyć w co chcesz. Wierz sobie jak chcesz. Ale mi nie narzucaj swoich zasad. Nigdy! Rozumiesz?

 

 

          Film Sąsiedzi Boga to ciekawy obraz religijności, przyjaźni, życia w społeczeństwie. Wszystko to pokazane w luźny sposób, ale dające wiele do myślenia. Z jednej strony, religia pokazana jako coś dobrego. Z drugiej jako zło zagrażające indywidualności. Jednostce. Spróbuj być innym, a zniszczymy cię. Tego właśnie nie lubię. Narzucaniu drugiemu człowiekowi, swojego stylu życia.

 

 

 

          Moja ocena filmu to: 6+/10


Podziel się
oceń
0
84
Tagi: 6

komentarze (9) | dodaj komentarz

American Hustle

czwartek, 19 listopada 2015 13:54

 

         Ładny film. Ładnie zrobiony. Dobre zdjęcia, dobry temat, niezłe aktorstwo no i ta seksowna Amy Adams. Co za babka! Bombowa muzyka.

          Duży potencjał filmu, ale... zmarnowany. Film przydługi, przegadany. Ładna wydmuszka.

          Widzom nie odradzam, ale też specjalnie nie zachęcam.

 

          W American Hustle poznajemy parę oszustów. On jest właścicielem kilku pralni ale jednocześnie małym cwaniaczkiem udzielającym pożyczek na lichwiarski procent. Ona to mózg jego działalności. Tak naprawdę, to całe oskubywanie ludzi zaczyna się dopiero wtedy, gdy to ona zaczyna kręcić tym interesem.

          Jednak nic co „dobre” nie trwa wiecznie. Oszuści namierzeni są przez ambitnego policjanta i trafiają do aresztu. To jednak nie jest ich koniec. To dopiero początek. Richie DiMaso ma bowiem wobec nich inne plany. Para oszustów ma od teraz pracować dla niego i podkładając świnię burmistrzowi (skąd my to znamy:):):) ) wysadzić go ze stołka za łapówkarstwo.

 

 

 

           Ja obejrzałem do końca, bo American Hustle to był dla mnie taki cukiereczek do oglądania. Słodki, lecz niewiele przynoszący, a ja lubię słodycze.

 

 

Moja ocena filmu to: 6/10


Podziel się
oceń
1
15
Tagi: 6

komentarze (9) | dodaj komentarz

Biały Bóg.

poniedziałek, 16 listopada 2015 8:05

 

          Mamy tedy nowy rząd. Nową władzę. Ale czy lepszą? Mam wątpliwości. Duże wątpliwości. A po pierwszych decyzjach, pierwszych zapowiedziach, jeszcze większe.

 

          Prezydent Duda, już wiadomo, na kolanach będzie występował przed każdym klechą. Jeździ od kościoła do klasztoru i na odwrót. Odznacza biskupów za „osiągnięcia w pracy duszpasterskiej” bo może. Bo ma takie prawo.

          Ale nie tylko prawo, ale i obowiązek ma zaprzysiężyć członków Trybunału Konstytucyjnego, a tego nie robi. Bo co mu tam. On, doktor prawa, może przecież łamać prawo, bo jest prezydentem. Prezydentem wybranym przez naród. Nie przez pomyłkę, jak jego poprzednik (?), ale przez naród!

          Jarosław też pokazuje w jakim kierunku wszystko pójdzie i zapowiada, że postawią krzyż przed pałacem prezydenckim, bo teraz już mają władzę i mogą robić co uważają.

 

          Premierka Szydło (premierka, nie premier) mówi, że da na każde dziecko po 500 złotych (teraz już na każde drugie i następne i pewnie po spełnieniu odpowiednich warunków) by podnieść dzietność w narodzie. A ja się pytam, to o ile więcej dzieci będzie wtedy miał panujący nam prezydent? Ile planuje? A ile to dzieci zrobi nasz Jarosław? Ile pani, ups, przepraszam, panna Pawłowicz? A może księża wezmą się do roboty? No będzie dzięki temu wyższa ta dzietność, czy nie?

 

          A co z „reformą” w oświacie? Dzieci znowu zaczną naukę od siedmiu lat, nie od sześciu? A to przecież oznacza, że niejeden sześciolatek ponownie będzie chodził do zerówki. Dwa lata w tej samej klasie, nie z własnej winy repetowanie klasy i to na samym początku edukacji, to dopiero musi zachęcać do nauki. Nie ma co!

 

          Każda władza, każdy rząd podejmują decyzje. Jedne lepsze, drugie gorsze. Rzecz w tym, by tych gorszych, tych głupszych, było jak najmniej.

 

 

 

 

              Akcja filmu Biały Bóg osadzona jest współcześnie, na Węgrzech. Panujące tam władze wydają prawo mówiące o czystości krwi psów. (czy to prawda, nie wiem, ale dla dobra filmu i związanych z nim emocji, załóżmy, że tak). Tylko psy rasowe mają prawo bytu. Za posiadanie mieszańca trzeba albo sporo płacić, albo trzeba się go po prostu pozbyć, najlepiej oddając do schroniska.

          Bohaterka filmu, kilkunastoletnia Lili jest właśnie właścicielką takiego psa. Jej Hagen to mieszaniec, choć wygląda całkiem przyzwoicie. Zresztą nie dziwota. Mamusia przy kasie. Ale rodzicielka musi wyjechać na kilka miesięcy za granicę i wtedy Lili i Hagen trafiają pod opiekę jej ojca. Tatuś, mimo że weterynarz z zawodu, nie ma jednak ochoty na opiekowanie się psem i zwierzak trafia na ulicę.

          Od teraz oglądamy poszukiwanie przyjaciela przez dziewczynkę, a przy okazji poznajemy mentalność wielu ludzi którzy stają na drodze psa. Oj ciężkie jest życie psa! Prawdziwe pieskie życie. A to spotyka rakarzy (któż to?), a to handlarzy psów, czy rzeźnika. Ale to nic. Najgorsi są ci, którzy zwierzęta te wykorzystują do walk psów.

          I to byłoby dobre dla filmu, gdyby jego realizatorzy ograniczyli się do tego tematu. Przyjaźni człowieka i zwierzęcia w obliczu złego świata.

          W drugiej jednak części zaczyna się symbolika. Umęczone, krzywdzone psy są alegorią imigrantów, ludzi wyobcowanych, nie mających swojego miejsca w społeczeństwie.

          Nie do końca jestem przekonanym, że to mi się spodobało. Psy (imigranci) łączą się w grupy i zaczynają stanowić zagrożenie dla ludzi (tubylców). Końcówka mnie rozczarowała. Mogło to być świetne kino familijne. Uderzono w wysokie tony i to trochę nie wyszło.

 

 

 

          Dobra muzyka, ładny pies, i naprawdę świetna pierwsza połowa filmu jednak w sumie decydują o tym, że polecam ten seans.

 

 

 

          Moja ocena to: 6+/10


Podziel się
oceń
0
100
Tagi: 6

komentarze (8) | dodaj komentarz

Poznajecie nową panią minister?

czwartek, 12 listopada 2015 18:31

 


Podziel się
oceń
0
100

komentarze (7) | dodaj komentarz

Na Marszu Niepodległości 2015

czwartek, 12 listopada 2015 17:57

 

 

 

Nie chce mi się tego komentować.

 


Podziel się
oceń
0
101

komentarze (5) | dodaj komentarz

Stanisław Lem - Prawo Dońdy

czwartek, 12 listopada 2015 16:34

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
62

komentarze (8) | dodaj komentarz

Strach się bać

niedziela, 08 listopada 2015 20:44

 

 

 

 

          Już ładnych kilka lat upłynęło od premiery, a jakże to jest aktualne!


Podziel się
oceń
0
103

komentarze (11) | dodaj komentarz

Prawdziwa historia Milata.

sobota, 07 listopada 2015 13:23

 

 


Podziel się
oceń
0
53

komentarze (9) | dodaj komentarz

Everest, 9 mil, Dorwać Milata.

sobota, 07 listopada 2015 9:52

 

          Everest – Czekałem z niecierpliwością zachęcony zwiastunem. I fakt. Mamy kilka scen zapierających dech w piersi. Ale piękne widoki, to jeszcze dla filmu nie wszystko. Można powiedzieć, że to już było. Nic więc specjalnego. Grupa ludzi wspina się na najwyższy szczyt świata. Wiadomo, musi wydarzyć się tragedia. To wszystko co do treści filmu.

          Ponad to, duża trudność w odróżnianiu bohaterów. Rob, Scott, Doug i w dodatku wszyscy opatuleni w skafandry. Nie do odróżnienia.

          Bardziej polecałbym w tej tematyce Czekając na Joe. Tam emocji jest dużo więcej.

 

 

 

 

          9 mil – Granica między Europą a Afryką. Gibraltar, miejsce gdzie stykają się również granice trzech państw: Maroka, Hiszpanii i Anglii. Miejsce tak piękne na Ziemi, że chciałoby się tam żyć. Ale jak tu żyć, gdy pieniędzy brak? Trójka kumpli postanawia zająć się przemytem narkotyków. To przecież zaledwie kilkanaście kilometrów przez może i już można być bogatym. Policja jednak działa wytrwale. No i ta konkurencja w postaci starych doświadczonych grup mafijnych. Kto groźniejszy?

 

 

 

           Dorwać Milata – miniserial, który możecie sobie obejrzeć dzisiaj. Może akcja dzieje się powoli, ale film dość dobrze skrojony. Prawdziwa historia seryjnego zabójcy. Jak zwykle w takich przypadkach, w domu, prywatnie, to normalny człowiek (prawie, w tym przypadku), w głębi jednak to bezwzględny i okrutny morderca.

 

 

 

 

          Moje oceny tych filmów to: -7/10


Podziel się
oceń
0
30
Tagi: 7

komentarze (7) | dodaj komentarz

Cejrowski nie ewoluuje...

środa, 04 listopada 2015 7:34

 

 


Podziel się
oceń
0
110

komentarze (6) | dodaj komentarz

Uczta dla oczu - mają talent.

wtorek, 03 listopada 2015 8:50

 

 

 


Podziel się
oceń
0
102

komentarze (10) | dodaj komentarz

czwartek, 1 września 2016

Licznik odwiedzin:  4 586 811  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

CIEKAWE STRONY

Czytam

EROTYKA

FILMOWO

FOTO

MOJA CODZIENNOŚĆ

Na Wylocie

PRZYRODNICZO

RELIGIJNIE

SZTUKA

SŁUCHAM

TESTUJĘ

ZAGLĄDAM

ZNANI

O moim bloogu

Bloog będzie o tym co obejrzałem, wysłuchałem, i przeczytałem. Co mnie poruszyło, a co nie. Będą to moje małe recenzje filmów, książek, artykułów czy wypowiedzi które gdzieś usłyszałem. Być może ktoś ...

więcej...

Bloog będzie o tym co obejrzałem, wysłuchałem, i przeczytałem. Co mnie poruszyło, a co nie. Będą to moje małe recenzje filmów, książek, artykułów czy wypowiedzi które gdzieś usłyszałem. Być może ktoś zacznie się kierować moimi opiniami, być może ktoś będzie chciał się podzielić swoimi spostrzeżeniami, a być może ktoś po prostu tutaj zajrzy przypadkiem.

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 4586811
Wpisy
  • liczba: 1664
  • komentarze: 11423
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 100
Bloog istnieje od: 3119 dni

Lubię to

Nowy blooczek w narzędziach.
Virtual Pet Cat for Myspace
http://m.onet.pl/_m/e77b177324ef7d58c551ad17b9384d71,0,1.gif

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl