Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 029 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Kropka nad i z Januszem Głowackim

piątek, 31 grudnia 2010 11:31

 

 

            Janusz Głowacki o Jerzym Kosińskim. Czy Kosiński był łgarzem, erotomanem? „Malowanego ptaka” nie znam. Ciągle się do tego przymierzam, ale wciąż się jakoś nie udaje.

            O kończącym się roku. O Smoleńsku. O prezesie Jarosławie, który jest postacią z Dostojewskiego. O Polsce Jest Najważniejszej. (?) O osiemdziesięcioletnich babciach śpiewających pod pałacem prezydenckim „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy” J. O kościele w Polsce. O jezuitach i innych sprawach.

            Monika Olejnik w tym wywiadzie, pokazuje że jednak można przeprowadzić inteligentny wywiad. Nawet ona potrafi się powstrzymać z emocjami.

            Wczorajsza „Kropka nad i”.

            Polecam.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Nowa córka

czwartek, 30 grudnia 2010 20:57

 

 

             Inny, ostatnio obejrzany przeze mnie horror to „Nowa córka” z Kevinem Costnerem w roli głównej. I tutaj doznałem lekkiego zawodu. Costner zagrał całkiem przeciętnie, co mu się chyba za często ostatnio zdarza. A sam film był nawet wciągający, ale tylko do momentu, gdy zło zaczęło przybierać namacalną postać. Tak to często z tego typu filmami bywa, że robią wrażenie dotąd, aż strasząca nas postać nie przybierze realnych kształtów. Wtedy to robi się bowiem czasami śmiesznie, a czasami żenująco.

            Film opowiada historię samotnego ojca który po rozwodzie przeprowadza się z dwójką dzieci na odludną farmę. Tu starsza córka zaczyna się dziwnie zachowywać. Ojciec przypuszcza, że ma to związek z położonym niedaleko cmentarzem nieznanego pochodzenia

 

 

 

            Moja ocena filmu to: 5 maksymalnie 5,5/10

 

            Zwiastun lepszy niż sam film. 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Diabeł

czwartek, 30 grudnia 2010 10:19

 

             No to trafiłem wreszcie na dobry horror. Faktycznie dobry horror i nie ma co słuchać maruderów. Tacy zawsze się znajdą. Zawsze im coś nie będzie odpowiadać. A „Diabeł” z 2010 roku ma klimat. I to się liczy. To że nie chcemy odejść na chwilę od ekranu.

           Czwórka zamkniętych ludzi w windzie. Tu grasuje diabeł. Niewielka, ograniczona przestrzeń w budynku olbrzymiego wieżowca. Wszystko na podglądzie kamer ochrony. Ochroniarze, policjanci, strażacy i ludzie zamknięci w windzie. Na ich oczach, w ich obecności, siły nieczyste robią sobie co chcą. Po kolei giną ludzie przebywający w zamknięciu. Ktoś z obecnych jest mordercą, czy to sprawka demona?

            Film zaczyna się od samobójstwa. Ktoś wyskoczył z jednego z okien budynku. To ponoć jest zapowiedzią złego. Na miejsce tragedii przyjeżdża policja. Czwórka zwykłych ludzi wchodzi do windy. Jadą na górę. Winda psuje się. Niby się nic nadzwyczajnego. Prosta sprawa dla mechanika. Ale gdy diabeł wkracza do akcji, to nic nie jest proste. On bowiem dysponuje nadzwyczajnymi siłami.

            Zaletą filmu jest to, że nie widzimy tu żadnych stworów rodem z innego świata. Dostrzegamy tylko efekty działania. Czujemy bezradność człowieka wobec sił nieczystych. Cały czas zastanawiamy się, kto zginie następny i dlaczego?

 

 

 

            Film polecam i oceniam go na 8/10

 

 

            Czołówka jest fajna. Ten obraz odwrócony do góry nogami...



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

22 kule

środa, 29 grudnia 2010 10:14

 

 

            Jean Reno jest aktorem, który dla mnie osobiści, będzie się zawsze kojarzył z rolą Leona zawodowca. Filmem ocenianym przeze mnie na blisko 10/10. I zawsze, dzięki tej roli, będę go mile wspominał. Będę miał do niego sentyment.

            Reno, jest niezłym aktorem. Może nie wybitnym, ale na pewno wartym oglądania. Filmy z jego udziałem cieszą się dużą popularnością. Ale jak to w życiu bywa, gra się i lepsze i te gorsze role.

             W filmie „22 kule” ten francuski aktor wcielił się w rolę Charlya Mattei. Byłego szefa mafii włoskiej, obecnie przebywającego na emeryturze. Matteia zrezygnował z „pracy zawodowej”. Przekazał wszystkie swoje wpływy wspólnikom i teraz już od trzech lat cieszy się swobodą, wolnością i miłością rodziny. Nie dane jest mu jednak, jak się okazuje, dalsze życie w spokoju. Mafia może bowiem człowieka zwolnić z pracy, jedynie po jego śmierci. Dlatego też następcy organizują zamach. Gdzieś w podziemnym garażu, kilku zamaskowanych zbirów dopada Matteię. 22 kule (stąd tytuł) sięgają celu. Były szef został powalony. Nie zginął jednak, wszak to dopiero początek filmu, i mimo poważnych ran dość szybko powraca do zdrowia. Teraz pała on rządzą zemsty.

            Co dalej? Ot, to już normalne porachunki mafijne. Ja się mszczę, ty się mścisz, on się mści. Strzelaniny, porwania, szantaż. Czyli normalnie, jak w tego typu filmach.

            „22 kule” to przeciętny film. Można obejrzeć, ale nie koniecznie. Scenariusz trochę naciągany, mało prawdopodobny. Film do obejrzenia na raz. Nic więcej.

 

 

 

 

            Moja ocena to: 5/10

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Straszne święta i Zły Mikołaj

poniedziałek, 27 grudnia 2010 9:27

 

            No i po świętach. Całe szczęście. Nie lubię tych świąt. Z roku na rok, coraz bardziej. Już wolę chyba nawet Dzień Wszystkich Świętych, niż Boże Narodzenie z Wigilią włącznie. Wszędzie sztuczność, tandeta i ci ludzie, którzy wszystko robią tylko z musu. Bo tak trzeba – mówią. I nawet nie zastanawiają się nad tym, dlaczego? A te życzenia wypowiadane, wypływające z ust, a nie z serca – koszmar.

            Bardzo dobrze, o tym jak wyglądają i czym są obecnie Święta Bożego Narodzenia w Polsce, pisze w swoim felietonie zatytułowanym „Straszne święta”, Magdalena Środa. Warto przeczytać, zastanowić się i ewentualnie podyskutować. Polecam.

             A ja, aby sobie polepszyć humor, postanowiłem obejrzeć komedię świąteczną pt „Zły Mikołaj”. To opowieść o dwójce złodziei, którzy przebrani za Mikołaja i elfa okradają wielkie sklepy tuż przed Bożym Narodzeniem. Oglądając kiedyś zwiastun, oczekiwałem, że teraz chociaż trochę się pośmieję. Jednak nic z tego. Parę razy tylko lekki uśmiech zagościł na mojej twarzy, a pod koniec filmu to pomyślałem sobie nawet, że to nie komedia tylko kryminał. Słaby kryminał. Ogólnie mówiąc – żenada.

 

 

 

 

 

            Moja ocena filmu to: 3/10



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Życzenia, życzenia...

niedziela, 26 grudnia 2010 18:56

 

            Składając komuś życzenia świąteczne, a i nie tylko, często nie wiemy co by tu życzyć. Mówimy wszystkiego najlepszego, wesołych świąt, zdrowia, pomyślności, powodzenia w szkole - uczącym się. Mówimy takie i inne czcze słowa. Ja, staram się, aczkolwiek już coraz rzadziej, powiedzieć parę słów więcej. Coś dopowiedzieć, opisać, nawiązać do przeszłości lub do tego co może nastąpić. Ochota mi mija, gdy słyszę - no to wszystkiego najlepszego. Kropka. Bo to tak jakby człowiek trafiał na mór. I nie przebijesz się. Nie mam mowy.

            Najgorzej gdy ktoś nawet nie próbuje, nie stara się. Tylko szczęścia, zdrowia, pomyślności…

            Dla starających się, ale dla tych którym nie wychodzi mam dzisiaj podpowiedź.. Podpowiedź ściągniętą ze Skwerku Quasimoda. Uważam, że to bardzo oryginalne, pomysłowe i dowcipne. Takie z inwencją.


 

Karpicka, borscyka, kapecka wódecki,
coby smakowały wsyćkie potrawecki;
Mrozicku, śniezycku, miłości po zmroku,
samego dobrego w Świnta i w Nowym Roku!

 

- a szczegółowo życzę:

 

 sukcesów w pracy, dobrego zdrowia, szczęścia w życiu osobistym, domku z ogrodem i basenem, eleganckiej limuzyny, samych zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co dzień, drogi usłanej różami, satysfakcji z pracy, genialnych pomysłów, niskich podatków, słodkiego, miłego życia, świeżości spojrzenia, głównej wygranej na loterii, pozytywnej aury, pogody ducha, pomyślnych wiatrów, gorącej miłości, wygodnych butów, cudownych wakacji, szczęścia, pociechy z dzieci i wnuków, punktualnych pociągów, świętego spokoju, jachtu, żadnych trosk, powodzenia u płci przeciwnej, wysokich lotów, rześkich poranków, pomyślności, trafnych decyzji, intuicji w interesach, prezentów od losu, dużego łóżka, pękatego portfela, szerokiej drogi, miłego szefa, jasności umysłu, niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielkiej fortuny, wielu uśmiechów, bogatego wujka, błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, udanych łowów, pasjonującej pracy, szansy na sukces, dużo słodyczy, pozycji lidera, szampańskiej zabawy, mocnego dachu nad głową, samych pozytywnych wibracji, pełni życia, wielu niezapomnianych chwil, dużo słońca, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z każdej sytuacji, uwielbienia u podwładnych, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego nieba, stu lat życia, końskiego zdrowia, sławy, pokaźnego konta, manny z nieba, wysokich wygranych, ciągle nowych rekordów, niskich kosztów, bezpiecznych lądowań, wielu ciekawych znajomości, wygranych przetargów, sumiennych dłużników, taaakiej ryby, najwyższego miejsca na podium, dobrego fryzjera, radosnych świąt, serca jak dzwon, pewnej ręki, komfortowych warunków, przyjemnych doznań, wielu wzruszeń, mocnej głowy, powodzenia, otrzymania najwyższych odznaczeń, osiągnięcia wyznaczonych celów, pełnego sejfu, szczęścia w kartach, sprzyjającej pogody, dobrych zbiorów, kolorowych chwil, twórczego podejścia do pracy, połamania pióra, góry pieniędzy, samych słonecznych dni, smacznego jajka, uroku osobistego, mnóstwa prezentów, udanych negocjacji, serdecznych przyjaciół, grzecznych dzieci, udanych wakacji, miejsca w Księdze Rekordów Guinessa, większości w parlamencie, przyjemnego wypoczynku, wesołego towarzystwa, dobrego apetytu, szczęśliwej podróży, złotej jesieni, poczucia humoru, wielkiej przygody, słodkich snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, zgranej ekipy, pomyślności na nowej drodze życia, pociechy z pociechy, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca, pełnego szkła, suto zastawionego stołu, złotej rybki, zimnego piwa, zasięgu w każdym miejscu, gry fair play, nieomylnych decyzji, miejsca w historii, głównych ról, kreatywności, podróży dookoła świata, udanych szkoleń, efektywnych poszukiwań, pakietu kontrolnego, bogatej kolekcji, dużo wolnego czasu, beztroskiego życia, dobrej passy, celnych strzałów, zdobycia Mount Everestu, wolności, trafnych wyborów, gradu prestiżowych nagród, spokoju ducha, oddechu od codzienności, samych piątek w szkole, godnych przeciwników, szczerych komplementów, wszelkiej pomyślności, codziennych atrakcji,świetlanej przyszłości, hossy na giełdzie, korzystnego horoskopu, zdjęcia na okładce, miłych sąsiadów, wiary w sukces, mocy zawsze z Wami, wielu alternatyw, przychylności bogów, tolerancji, własnego odrzutowca, gorączki sobotniej nocy, piwniczki pełnej wina, silnej woli, wyrozumiałego spowiednika, zamku w Szkocji, ambitnych planów, kilku odkryć i kilku wynalazków, owacji na stojąco, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego trafu, płomiennych uczuć, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci, nieprzemijającej urody, asa w rękawie, sprawnych hamulców, miękkiego lądowania, dużo nadzienia w pączku, strumieni szampana, kominka, rozbicia banku, recepty na szczęście, wyjazdu do Brukseli, zabawy do białego rana, odwagi cywilnej, dobrej prasy, ptasiego mleczka, przygód z happy endem, długich wakacji, dużo rodzynek w cieście, zmysłowych nocy, gwiazdki z nieba, wiernego psiaka, celnego oka, sportowego wozu, różowych okularów, ruchu w interesie, stabilnej waluty, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi, czterolistnej koniczyny - no i najważniejsze...

anielskiej cierpliwości przy czytaniu tych życzeń!

 

 

            Dodatkowo mam tu jeszcze coś co znalazłem również przy tym wpisie. Ja bardzo lubi takie rzeczy. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba.

 

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

CZłowiek wchodzi pod Ziemię.

sobota, 25 grudnia 2010 8:52

 

            Wspaniałe zdjęcia z nowo odkrytych jaskiń Wietnamu. Należy kliknąć oczywiście na niżej zamieszczone zdjęcie aby przenieść się na rosyjską stronę, gdzie będziecie mogli obejrzeć wspaniałe zdjęcia nowo odkrytych jaskiń i zadać sobie pytanie ile jeszcze takich ogromnych wspaniałości można znaleźć na naszej planecie?

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Czy wierzysz w Świętego Mikołaja

sobota, 25 grudnia 2010 8:15

 

 

            No i już po Wigilii. Całe szczęście. Był opłatek, życzenia, rozmowy i… no oczywiście nieporozumienia. I to duże.

            Rok temu bratowa zaproponowała abyśmy zrezygnowali z prezentów. Przystałem na to. Nie miałem już sił by ciągle walczyć o podtrzymywanie tradycji. Nie chcecie prezentów – niech tak będzie. I tak, zawsze to ja najbardziej się do nich przykładałem. Jeździłem, szukałem, sprowadzałem. Starałem się by było jak najlepiej, w zamian za to zawsze byłem zbywany jak natręt i dostawałem cokolwiek. Od zeszłego roku miało być tak, że kupujemy tylko dzieciakom. Nie powiedziano do ilu lat. Od kiedy dziecko nie jest już dzieckiem i Mikołaj już nie musi do niego przychodzić, nie w tym jednak rzecz.

            Rok temu więc postąpiliśmy zgodnie z umową i z nowo zapowiadającą się tradycją. Prezenty dostały dzieciaki i rodzice. Brat, bratowa… w tym kierunku prezentów nie ma. Tak chcieli – niech tak będzie (było). Minął rok i ja (my) zrobiliśmy tak samo. Jak umowa to umowa. Bratowa natomiast wymyśliła sobie coś innego. Otóż raptem widzę, że ja jak i moja żona dostajemy ładnie opakowane paczuszki, a w nich podarunki.

            Zaraz, zaraz. Nie tak miało być. Zawołałem. W jakiej sytuacji wy mnie (nas) stawiacie? Umowa to umowa! Zasady to zasady! Sami tak chcieliście. Poczułem się postawiony w niezręcznej sytuacji i znowu przed faktem dokonanym bo przecież my nic nie mieliśmy dla nich. Bratowa lubi tego typu zagrywki, bo wtedy mam wrażenie robi z siebie kogoś lepszego, mądrzejszego. Może unieść się ponad innymi.

            To nie od nas, tylko od dzieci! Oburzyła się bardzo, no i oczywiście popłynęły łzy. Jej nie dzieciom, bo im było to najwyraźniej obojętne. Nawiasem mówiąc, co ciekawe, dzieci, babci to już nie zrobiły prezentu, chociaż to u babci była organizowana wigilia i to jej się należały upominki w pierwszej kolejności

 

 

            Wieczorem żona zatelefonowała jeszcze do bratowej, by wyjaśnić nieporozumienie. Porozmawiać, by nie chować urazy, bo to przecież Wigilia i.t.d. Bratowa niczego nie zrozumiała. Nie chciała zrozumieć. Obraza majestatu nastąpiła na całej linii. Co to będzie dalej aż strach pomyśleć. Brat nie odezwał się ani słowem..

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Święta Bożego Narodzenia 2010

piątek, 24 grudnia 2010 8:10

 

 

            Wczoraj, po pracy, ubrałem choinkę. Odkurzałem. Umyłem klatkę papugom. Wyczyściłem akwarium. Na wieczór jeszcze upiekłem piernik.

            Dziś muszę jeszcze porobić ostatnie zakupy. Popakować prezenty. Zrobić sernik z brzoskwiniami. Wieczorem wyruszymy z życzeniami świątecznymi, najpierw do mojego domu rodzinnego, później do domu mojej żony.

            Niby się wszystko pięknie, ładnie ale ja nie lubię za bardzo tych świąt. Kiedyś było inaczej. Teraz wszystko jest sztuczne. Wymuszone. Jeżeli ktoś coś robi, to tylko z poczucia obowiązku. Minimalistycznie. Każdy tylko mówi o świętach, a tak naprawdę, to tylko myśli kiedy to wszystko się skończy. Nie śpiewamy kolęd. Nie chodzimy na pasterkę. Nie dajemy (ja daję) sobie prezentów. Nawet choinka czasami jest najmniejsza, najskromniejsza z możliwych. Pozostał tylko opłatek i ze dwa, trzy tradycyjne dania.

            Do domu wrócę pewnie między dwudziestą, a dwudziestą pierwszą. Usiądę przed komputerem i tak spędzę całe Boże Narodzenie. Wewnętrznie będę spięty. Zły. Ale już nic na to nie poradzę. Już nie chce mi się walczyć, prosić, przekonywać. Efektem tego są tylko łzy. A tak, nie będę się odzywał to będzie spokój. Chociaż to.

 

            A Wam, wszystkim Wam, którzy zaglądacie czasami na mojego blooga, życzę wszystkiego najlepszego w dniu dzisiejszym. W dniu który powinien być najpiękniejszym dniem każdego roku, bo takich świąt jak tradycyjne Boże Narodzenie w Polsce to chyba nie ma nigdzie na świecie. Życzę Wam wspaniałych prezentów, wspaniałej kolacji, atmosfery wigilijnej, grona rodzinnego i w ogóle wszystkiego, wszystkiego najlepszego.

 

 

ajar



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Hell Ride

poniedziałek, 20 grudnia 2010 17:59

 

 

            Quentin Tarantino. Każdy film, który nakręci ten człowiek, staram się obejrzeć. Każdy. Tarantino bowiem bawi się sztuką filmową, a mi się ta zabawa podoba. Podoba mi się to co robi. Jeden film lepszy od drugiego. I mimo, że można powiedzieć, jego filmy są raczej podobne do siebie, to ja zawsze odnajduję tam coś takiego co mnie trzyma przy ekranie i nie pozwala odejść.

             Ale i temu twórcy zdarzają się gorsze produkcje. Do nich należy choćby "Hell Ride" z 2008 roku. O czym jest film? No, jak to u Tarantino zwykle bywa – o zemście. Dwadzieścia kilka lat wcześniej, pewien gang motocyklowy okrutnie zamordował młodą Indiankę. Teraz, jej już dorosły syn chce pomścić śmierć matki. Będąc członkiem konkurencyjnego gangu, po kolei morduje sprawców śmierci swojej rodzicielki. To wszystko. To wystarczy tym którzy znają twórczość reżysera, bo klimat jest ten co zwykle.

            Tym razem jednak, z przykrością muszę stwierdzić, że się trochę zawiodłem. Forma przerosła treść. Wszystko bowiem podane jest ładnie, zgodnie z zasadami, ale… ale nie ma tu nic nowego. Chciałoby się powiedzieć, wszystko to już było.

 

 

 

 

            Moja ocena filmu to: 6,5/10

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Ile lat przeżyjesz

poniedziałek, 20 grudnia 2010 17:25

 

 

            Ile lat przeżyjesz? A co mi tam. Pomyślałem sobie. Sprawdzę ten test medyczny. Może dowiem się ile to lat jeszcze będę mógł cieszyć się chodząc po tym świecie. Toż to nie jakaś szarlataneria. Nie wróżby z ręki przydrożnej cyganki, ale prawdziwy test medyczny. Można więc spróbować.

            Zaczyna się od daty urodzenia. Proste. Dalej też nic trudnego. Pytają o wagę, wzrost, nawyki żywieniowe, środowisko w jakim żyjemy, o seks, czy też o choroby w rodzinie. Na wszystkie pytania odpowiedziałem zgodnie z prawdą, mając nadzieję na jakiś wynik.

            I co? I nic. Niczego się nie dowiem. Dlaczego? Bo na samym końcu, po tym jak udzieliłem odpowiedzi na wszystkie zadane mi pytania, pojawiła się informacja, aby wysłać teraz sms na podany numer.

            Nigdy. Nigdy tego nie zrobię. Nie wyślę tego sma-a, bo nie lubię, gdy ktoś próbuje mnie naciągać. I nie chodzi mi o te parę złotych, ale o zasadę. Płacę tylko za to czego chcę. A nie lubię naciągaczy.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Filmography 2010

sobota, 18 grudnia 2010 17:37

 

            Niejeden film już obejrzałem w tym roku, oj niejeden, a w tym trochę i wyprodukowanych w 2010. Były i lepsze i gorsze produkcje, ogólnie chyba nie tak źle. I całkiem sporo. Myślałem, że jestem na bieżąco. Tu jednak chyba się bardzo myliłem. Ten zwiastun, który za chwilę będziecie mogli zobaczyć przedstawia urywki 270 filmów z tego roku. Kilka z nich widziałem, kilka innych rozpoznałem, ale też i masa jest takich których nie znam. Zapraszam do obejrzenia. Jednocześnie można się pobawić w zgadywankę. Kto odgadnie więcej tytułów.

 

 

 

 

           A tutaj, dla sprawdzenia się, cała lista.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Stwierdzenie nieważności małżeństwa

sobota, 18 grudnia 2010 17:24

 

 

            Gdy byłem dzieckiem, w rodzinie wydarzyła się sensacja. Gdzieś w rodzinie, w jakiejś dalekiej rodzinie, jakaś ciotka, ciotki, czy ktoś w tym rodzaju. W każdym bądź razie bardzo daleka krewna… rozwiodła się. To była sensacja. Skandal na całą okolicę. Ile to było gadania, plotkowania. W każdym bądź razie, rzecz niebywała. Rozwód.

            W dzisiejszych czasach, rozwód to raczej zwykła rzecz. Oczywiście gadania jest wiele, ale coś takiego jak panna z dzieckiem, czy też rozwodnik, nie robią już na ludziach większego wrażenia. Ale jak to jest z tym… rozwodem?  Dla mnie rzecz prosta, jednak pojawia się duża komplikacja, gdy mamy do czynienia ze ślubem kościelnym. Tu bowiem rozwodów nie ma. Powtarzam jeszcze raz dla niedouczonych. Nie ma rozwodów kościelnych. I nigdy nie było. To, że ludzie tak gadają, to zupełnie, co innego. Ludzie często bowiem gadają i często gadają głupoty. Rozwodu kościelnego, nie ma, nie było, i nigdy nie będzie.

            Taka jest prawda. Amen. A jeśli ktoś chce to dokładniej zrozumieć, to zapraszam do przeczytania artykułu, ks. Jan Glapiaka zatytułowanego „ Stwierdzenie nieważności małżeństwa”. W sposób prosty i przejrzysty wszystko tu jest wytłumaczone.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Rokita i Brudziński

środa, 15 grudnia 2010 11:34

 

            Rano, szykując sobie śniadanie, trafiłem na wywiad Moniki Olejnik z Nelly Rokitą. Już nie raz się zastanawiałem, kto wybrał tą kobietą dając jej stanowisko posła Rzeczpospolitej. No ale cóż? Widocznie jaki naród, tacy i jego przedstawiciele.

            Przed chwilą, obejrzałem sobie natomiast powtórkę wczorajszej „Kropki nad i”. W tym programie Joachim Brudziński, też poseł PiSu stwierdza że: państwo polskie jest państwem dziadowskim. Pięknie.

            Wiecie co? Nie byłem na wyborach samorządowych. Nie uczestniczyłem w wyborach prezydenckich. I nie pójdę na przyszłoroczne wybory parlamentarne. Dlaczego nie pójdę? A choćby z tego powodu, że takie persony jak Brudziński znowu będą w parlamencie (taki mamy system wyborczy – pierwsze miejsca na listach), a ja nie chcę po prostu się za to wstydzić.  Nie chcę do tego przykładać ręki. I co ciekawe, powiem Wam, ja, uważam się za patriotę. Wolę swój patriotyzm, niż patriotyzm pani Rokity czy też pana Brudzińskiego.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Diabły, diabły

poniedziałek, 13 grudnia 2010 23:45

 

            Gdzieś w Polsce, w latach sześćdziesiątych XX wieku, na zabitą dechami wieś, przyjeżdżają taborem cyganie. Rozbijają swoje obozowisko, grają, śpiewają, tańczą. Jednak rdzenni mieszkańcy niezbyt przyjaźnie się do nich odnoszą. Podejrzanie ich obserwują, próbują przegonić, a jednocześnie są zaciekawieni ich odmiennością. Czasami chcą wróżby. Najbardziej przychylnymi cyganom, są dzieci. Obserwują ich z pewnej odległości. Są zaciekawione odmiennością kultury.

            Cyganie i relacje Polaków z nimi, to jeden z motywów przewodnich filmu. Drugim jest rodząca się miłość między młodym chłopakiem i dziewczyną. Miłość niedojrzała, delikatna, zmysłowa, subtelna. Erotyka ograniczająca się do delikatnych dotknięć, muśnięcia wargą, spojrzenia. Wspaniałe!

             Film „Diabły, diabły” Doroty Kędzierzawskiej to prawdziwa uczta dla kinomana. Uczta dla oka i ucha. Mamy tu niewiele padających z ekranu słów. Jeszcze mniej prawdziwych dialogów. Rozmowy są krótkie. Dwu, trzy zdaniowe. Kilka razy ktoś mówi coś, coś szepcze do siebie. Parę razy padają słowa z „Ody do młodości” Mickiewicza. Ale za to mamy do czynienia ze wspaniałym obrazem. Oj jakże ja chciałbym się znaleźć w tamtym miejscu i w tamtym czasie. Obrazem polskiej zapadłej wsi, małego miasteczka i tych pól, chciałoby się powiedzieć malowanych zbożem rozmaitym.

            Niewiele da się powiedzieć o treści tego filmu bowiem tutaj przewodnią rolę gra sam obraz, dźwięk, nastrój… Ten film trzeba chłonąć klimatem tu panującym. Obraz z mnóstwem zbliżeń, i z doskonałymi wręcz rolami młodych i trochę starszych aktorów. Z Justyną Ciemny (oj jakże wspaniale została poprowadzona ta młoda dziewczyna) i Danutą Szaflarską, która ciągle jest w formie.


 

 

 

 

            Moja ocena filmu to: Coś zbliżonego do 8/10, a może i nawet więcej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

            Po obejrzeniu tego filmu chciałoby się zanucić słowa piosenki „Dziś prawdziwych cyganów już nie ma…”. Ano, nie ma.

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  4 960 081  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

CIEKAWE STRONY

Czytam

EROTYKA

FILMOWO

FOTO

MOJA CODZIENNOŚĆ

Na Wylocie

PRZYRODNICZO

RELIGIJNIE

SZTUKA

SŁUCHAM

TESTUJĘ

ZAGLĄDAM

ZNANI

O moim bloogu

Bloog będzie o tym co obejrzałem, wysłuchałem, i przeczytałem. Co mnie poruszyło, a co nie. Będą to moje małe recenzje filmów, książek, artykułów czy wypowiedzi które gdzieś usłyszałem. Być może ktoś ...

więcej...

Bloog będzie o tym co obejrzałem, wysłuchałem, i przeczytałem. Co mnie poruszyło, a co nie. Będą to moje małe recenzje filmów, książek, artykułów czy wypowiedzi które gdzieś usłyszałem. Być może ktoś zacznie się kierować moimi opiniami, być może ktoś będzie chciał się podzielić swoimi spostrzeżeniami, a być może ktoś po prostu tutaj zajrzy przypadkiem.

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 4960081
Wpisy
  • liczba: 1664
  • komentarze: 12715
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 100
Bloog istnieje od: 3415 dni

Lubię to

Nowy blooczek w narzędziach.
Virtual Pet Cat for Myspace
http://m.onet.pl/_m/e77b177324ef7d58c551ad17b9384d71,0,1.gif

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl