Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 222 167 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Elena

sobota, 31 marca 2012 20:35

 

            Piękny duży dom, gdzieś na obrzeżach miasta. Może nie dom, ale raczej apartament, ale to bez znaczenia. Poranek. Właśnie z łóżka wstaje... chciało by się powiedzieć kobieta, ale powiem - baba. Duża, gruba, prostacka, taka typowa ruska baba. W tym ładnym domu to jakoś do siebie nie pasuje. Ale nie dziwota. Elena, o niej to mowa, nie jest bowiem, tak jakby, u siebie. Co prawda, jest ona żoną Władimira, ale drugą żoną. I w rzeczywistości jest tu pielęgniarką, sprzątaczką, kucharką, kochanką, a dopiero na samym końcu - żoną.

            Elena i Władimir poznali się przed dziesięciu laty w szpitalu. On był tam pacjentem, ona pielęgniarką. Oboje wcześniej mieli już rodziny, a dzieliło ich dość sporo. On bogaty, inteligentny, ale dość wyrachowany i cyniczny. Ona biedna, prosta kobiecina, ale bardzo uczuciowa. Przywiązana do rodziny. Co ich połączyło? Prawdopodobnie wzajemny układ. Ona dostała życie na przyzwoitym poziomie, on opiekę.

            Ale oboje mają dzieci. Syn Eleny to darmozjad i dzieciorób. Taki co to by tylko siedział przed telewizorem z piwkiem w ręku zajadając przy okazji orzeszki. Matka mu oddaje swoją emeryturę, do tego robi im jeszcze zakupy, więc pracować nie musi. Tak mu się przynajmniej zdaje. Córka Władimira to też niezłe ziółko. To taka buntowniczka z wyboru. Wieczna oportunistka. I to całe zgromadzenie musi utrzymywać ze swojej emerytury (nie wiemy skąd Władimir ma tak duże pieniądze) starszy człowiek.

            Pewnego jednak razu wydarza się tragedia. Władimir dostaje zawału. Odratowano mu jednak  życie, i wtedy to postanawia on napisać testament. Mówi o tym zamiarze swojej żonie i mówi jaką podjął decyzję. Całość swojego majątku odda córce, a żonę zabezpieczy w ten sposób, że ta będzie miała dożywotnią rentę w takiej wysokości, która pozwoli jej spokojnie żyć. Ale jej. Nie jej synowi z całą jego rodziną. Co więc teraz począć? Jak się zachować gdy bieda może zajrzeć w oczy najbliższym? Elena obmyśla okrutny plan.

            Film Andrieja Zwiagincewa cały czas trzyma w napięciu. Mimo swej prostej formy nie pozwala oderwać oczu od ekranu. Co będzie dalej, zastanawiamy się cały czas, czując że coś złego musi się wydarzyć. I wszystko było by w porządku, gdyby nie zakończenie. To akurat, mnie zaskoczyło całkowicie. takiego końca filmu się nie spodziewałem

            Niemniej film polecam. Naprawdę dobre, rosyjskie kino.

 


 

            Moja ocena filmu to: 7,6/10



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Klejnuty

sobota, 31 marca 2012 8:04

 

            Na Klejnuty naprowadziła mnie Czwarta żona.

            Jeżeli ktoś lubi prosty, a niegłupi żart, to zapraszam na obejrzenie choćby tych dwóch klejnut. Można uśmiechnąć się pod nosem. Dobrze posklejany Mozil i przedstawicielka naszej rodzimej "inteligencji".

 

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ki

piątek, 30 marca 2012 20:53

 

            Z taką dziewczyną nie mógłbym się zaprzyjaźnić. I co z tego, że jest niebrzydka. I co z tego, że ma miły głos, że jest blondynką, że się przyjemnie uśmiecha.... Co z tego, że ma wielu znajomych, jest towarzyska i bezpośrednia.

            To co powinno być jej zaletą jest jednak jej wadą. Ktoś napisał cyt: Nim zdążysz zamienić z nią słowo, zamieszka u ciebie ze swoim 3-letnim synkiem, rozleje wino, a do drzwi zapuka wietnamski student, prosząc, żebyś pomógł mu wnieść jej pralkę. Zanim się obejrzysz, poprosi o kilka stów pożyczki i odebranie dziecka z przedszkola.

            Ki, bo to o niej mowa, jest niesłowna. Nie ma żadnych zasad. Nie uszanuje cudzej własności. Życie traktuje bardzo na luzie i tego też oczekuje od innych. Poukładany świat, to dla niej niecodzienność. Ki jest jak pijawka. Wyciągnie z Ciebie to co jej akurat jest potrzebne, przydatne i pójdzie sobie dalej swoją drogą. Czy ktoś liczy się w jej życiu? Może trochę jej mały synek, ale ona chyba nie potrafi go tak naprawdę kochać. Mężczyźni? Z tymi ma duży problem, bo albo trafia na podobnych sobie lekkoduchów, albo na ludzi bardziej konkretnych, którzy mimo dobrej woli nigdy nie będą potrafili znieść jej przy sobie. Koleżanki? Te będą dobre na imprezowanie, ale one wytrzeźwieją i stają się normalne w przeciwieństwie do Ki. Ta wciąż pozostaje trudna we współżyciu.

            Ale jest coś, co przykuwa naszą uwagę do tej postaci. Co? Trudno powiedzieć. Może jej dziecinność, naiwność, niechęć by być dorosłym i odpowiedzialnym. Może jej sposób radzenia sobie z problemami, których ma mnóstwo. Wciąż sobie z czymś nie radzi, ale to nie stanowi dla niej kłopotu bo przecież zawsze można kogoś poprosić o pomoc. Ki ładnie się uśmiechnie, zamruga oczkami i już problemu nie ma. Na chwilę. Bo zaraz pojawiają się następne.

            Ki nie myśli o przyszłości. Nie myśli też o przeszłości. Stara się żyć dniem dzisiejszym. Bez celu, bez zasad, bez planów na przyszłość. Wciąż dziecinna, nawet imiona wszystkim skraca jak mała dziewczynka bawiąca się słowami.

 

            Film jest o...niczym? Tak niektórzy mówią. A mi się wydaje, że warto poznać filmową Kingę. To naprawdę ciekawa postać. I w dodatku bardzo dobrze zagrana przez Romę Gąsiorowską. Nie zachęcam jednak do takich znajomości w życiu. Można bowiem wiele stracić.

 

 


            Moja ocena filmu to: 6,9/10



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Jak łatwo zostaje się przestępcą.

czwartek, 29 marca 2012 20:31

 

            Mam kolegę - M. Znamy się już ćwierć wieku. Można powiedzieć, że znamy się jak łyse konie. M już trochę życia przeżył i dostał od niego trochę też w kość. Od kilku lat mieszka i pracuje on w Anglii. Widujemy się więc teraz w przybliżeniu raz na rok. Ale ostatnio zaczęliśmy sobie dyskutować za pomocą mejli. Ot, taki nowy pomysł na podtrzymywanie znajomości.

            M jest zagorzałym katolikiem. Ja natomiast z jego katolicyzmu trochę się naigrywam. Bo i jest on rozwodnikiem i żyje w wolnym związku i dziecko miał też przed ślubem. Mój stosunek do wiary, już trochę znacie, więc możecie się spodziewać, że w tych tematach nie możemy się za bardzo porozumieć.

            Jednym z punktów w których się stanowczo różnimy jest nasz stosunek do kary śmierci. Ja jestem jej całkowitym przeciwnikiem. Uważam, że powinna ona istnieć jedynie w czasach wojny. W cywilizowanym, pokojowo nastawionym kraju ona nie powinna mieć w ogóle miejsca. M natomiast twierdzi, (jak pewnie większość katolików) że za okrutne zbrodnie i wtedy gdy wina jest bezsporna (jakby ostateczne orzeczenie sądowe miało być sporne - dziwne to trochę) kara śmierci musi być, bo to będzie odstraszało innych potencjalnych zbrodniarzy, a ponadto za okrutną zbrodnię okrutna ma być i kara. To niby się logiczne.

 

            Dwa tygodnie temu w programie "Sprawa dla reportera" pokazany był przypadek pewnego człowieka skazanego na dożywotnie więzienie. Pan Jan Ptaszyński jest dziwny. To ponoć przesądziło o jego winie. Facet nie pije alkoholu, nie pije kawy, a nawet nie pali papierosów. A za co został skazany? Otóż została zamordowana jego konkubina wraz z dzieckiem. On był akurat pod ręką no i otrzymał najwyższy z możliwych wyroków.

            Jak to możliwe? Ktoś zawoła. A jednak.

            Zbrodnia była okrutna. To fakt. Trzeba było więc koniecznie znaleźć winowajcę. Ale po co się wysilać? Po co narażać się na niepowodzenie? Przecież można złapać za frak "dziwnego" faceta i wrzucić go do paki. Aby wszystko się zgadzało, bo przecież dowodów nie było żadnych, trzeba było nakłonić biegłą sądową do wydania fałszywych opinii. Trzeba było trochę postraszyć oskarżonego. Nakłonić świadków do fałszywych (idiotycznych) zeznań. To, że odciski palców znalezione na miejscu zbrodni nie należą do oskarżonego, nie ma znaczenia. DNA znalezionego włosa, też nie wskazywało na oskarżonego. To nic.

            Denatka przed śmiercią została zgwałcona. Badania wykazały, że znaleziony materiał genetyczny, też nie jest jego. Tak że to nie on współżył z tą kobietą ostatnio.

 

 

 

            On był na podorędziu. Pięciu sędziów orzekło, że jednak jest winny i już. To nie ważne, że ten człowiek w momencie zbrodni był zupełnie gdzie indziej. To nie ważne, że są świadkowie, którzy to potwierdzają. To nie ważne, że nigdy nie karany i że nie ma żadnych dowodów, a nawet poszlak świadczących o winie skazanego. Nic się nie liczy.

 

            Po siedmiu latach odsiadki, osadzony ma tego już dość. Dokonał już próby samobójstwa. I ja się temu nie dziwię. Nie wiem jak ja bym na jego miejscu postąpił. Bo jeżeli sąd wydaje wyrok i to tak surowy wyrok jedynie na domysłach, to coś dziwnego dzieje się w tym kraju z jego sądownictwem. Jeżeli jeszcze byśmy dali takiemu wymiarowi sprawiedliwości prawo do wydawania wyroków kary śmierci, to nie wiem co mogłoby się dalej dziać.

 

            I między innymi dla tego jestem przeciwny karze śmierci. Ta jest nieodwołalna. Pan Jan, ma jeszcze jakieś szanse. Być może tylko teoretyczne, ale zawsze ma.

 

            Gdybyście chcieli zobaczyć ten odcinek, to zapraszam TUTAJ.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zapowiedzi

środa, 28 marca 2012 20:44

 

            Wczoraj pisałem o filmie Volver, który chętni będą mogli sobie niedługo obejrzeć. Ale w niedługim też czasie kilka naprawdę ciekawych filmów zaprezentuje nasza telewizja.

 

            Już jutro w TVP2 będziemy mogli zobaczyć rosyjski "Ładunek 200". Mroczny portret prowincjonalnego społeczeństwa. Film naprawdę brutalny. Sadystyczny policjant przetrzymujący w tragicznych warunkach porwaną niewinną dziewczynę. Do tego przekrój ludzi o chorej psychice. Czy taką Rosję odziedziczyliśmy po ZSRR?

 


            Dla przeciwwagi proponuję w następny czwartek, też na TVP2 czeski film "Butelki zwrotne". Ciepła historia starszego mężczyzny, nauczyciela, który porzuca wykonywany dotychczas zawód i zaczyna pracować w sklepowym punkcie zwrotu butelek. To teraz, pod koniec swojego życia odkrywa on jego uroki. Typowy czeski klimat. Lubię takie filmy. Opowiadające o zwykłych ludziach, z lekkim przymrużeniem oka.

 


 

            Telewizyjna Jedynka nie chcąc być gorszą zaprezentuje 30 marca "Wątpliwość" z Meryl Streep i Philopem Hoffmanem w roli głównej. Czy ksiądz dopuścił się czynów lubieżnych wobec swoich wychowanków? Siostra zakonna prowadząca szkołę ma wątpliwości, ale by ustrzec dzieci od złego odsuwa księdza od wykonywanych przez niego obowiązków i nagłaśnia sprawę. Czy jednak dobrze robi i czy nie krzywdzi niewinnego człowieka?

 

 


            2 kwietnia w Polsacie zobaczymy, według mnie, inteligentny film "8 części prawdy". Tematem jest zamach na prezydenta USA, ale całe to wydarzenie obserwujemy z ośmiu perspektyw. Policjanta, dziennikarza, turysty itd. Każdy z nich widzi coś innego. A co wydarzyło się w rzeczywistości i jaki przebieg miało to wydarzenie? No, jak się okazuje prawda nie jest chyba tylko jedna.

 

 

 

Będzie też"

Konopielka

Hotel Rwanda

13 Dzielnica



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Na zakręcie

środa, 28 marca 2012 18:25

 

            Jadąc wczoraj z pracy usłyszałem w radiu piosenkę "Na zakręcie" w tym właśnie wykonaniu. Dobre.

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Volver.

wtorek, 27 marca 2012 16:32

 

            Bywa czasami tak, że wszyscy chwalą jakiś film, a ja go oglądam i czuję rozczarowanie. Ale bywa też i tak, że rozczarowując się po obejrzeniu filmu wracam do niego po raz drugi. Dlaczego wracam? Ano wszyscy mówią dobry, dobry, dobry, a że minął jakiś czas, więc myślę sobie, może warto jednak popatrzeć.

            Tak właśnie miałem z filmem "Volver". Parę dni temu nadała go polska telewizja w programie 2. Obraz Almodovara już wcześniej oglądałem kiedyś, ale nie wiedzieć dlaczego czułem do niego olbrzymie rozczarowanie. Ogólnie mówiąc hiszpańskie kino bardzo lubię, ale w tym wypadku jakoś nie podeszło ono pod mój gust. Tym bardziej do filmu nie poczułem sympatii, bo główną w nim rolę zagrała Penelope Cruz. A za nią, też jakoś nie przepadam. Dziwne?

            Co mi tam, pomyślałem sobie, jednak spróbuję jeszcze jednego podejścia by obejrzeć problemy Raimundy, Irene, Sole, czy Augustiny. Zasiadłem przed telewizorem i... zaskoczyło. Od pierwszej sceny zaskoczyło. Gdy patrzyłem na te wszystkie kobiety (same kobiety) sprzątające nagrobki swoich bliskich już wiedziałem, że będzie nietypowo.

            Almodovar stworzył bowiem obraz będący mieszanką przeróżnych gatunków. Jest tu czarna komedia, kryminał, jak i film obyczajowy. Główna bohaterka, Rajmunda stara się jakoś radzić sobie w życiu. Ma na wychowaniu dorastającą córkę, ale też musi się opiekować mężem, niedorajdą i leniem. W dodatku niedawno zmarła jej mama, a bliska jej uczuciom ciotka też szykuje się już na tamten świat. Są też problemy dorastającej córki, jest i siostra fryzjerka i przyjaciółka rodziny.

            W sumie świat pokazany w filmie to świat zwłaszcza kobiet. Mężczyźni tu występują rzadko i nie odgrywają oni większego znaczenia.

            Volver to film o ludziach i stosunkach między nimi. Ale jest tu i morderstwo, jest i... zmartwychwstanie. Są i problemy i sposoby wychodzenia z nich.

            Na pozór film trudny, ale ogląda się go dobrze i wbrew mojemu pierwszemu z nim doświadczeniu, muszę powiedzieć, że nie pogubiłem się w filmowych wątkach tegoż obrazu.

 

 

 

 

            Moja ocena filmu to: 7,8/10

 

            I jeszcze jedno. Film będzie powtarzany w poniedziałek 2 IV na TVP Kultura. Ci którzy jeszcze tego nie znają są zaproszeni.

 

            A co znaczy Volver?

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Brawo panie Rock

niedziela, 25 marca 2012 20:44

 

          Maciej Rock, jeden z prowadzących program "Must be the music" zwrócił przed chwilą uwagę uczestnikowi tegoż programu, aby tu nie używał słowa zajebiste.

          Brawo panie Rock.

 

          Ja wykasowałem komentarz pod moim poprzednim wpisem, gdzie również padło to słowo.

 

          W miarę swoich możliwości, wypowiadam wojnę takiemu zaśmiecaniu języka. Czy mi się uda? Nie ważne. Ale wojna trwa.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Owsiki

niedziela, 25 marca 2012 18:09

 

            Pewnego razu, latem, dwa owsiki, matka i syn wychodzą z... no wiadomego z jakiego miejsca, i tak się rozglądają na wszystkie strony mając swoje główki na zewnątrz. W pewnym momencie synek który pierwszy raz w życiu to widzi mówi:

- Mamusiu, jak pięknie tu jest. Ptaszki śpiewają, błękitne niebo, zielone listki szemrzą na drzewach, kwiatki, a my siedzimy stale w... dupie.

- Bo tam jest nasza ojczyzna. - Odpowiedziała mu mamusia.

 

            Dowcip ten opowiadał Gustaw Holoubek, podczas swoich spotkań z przyjaciółmi w Czytelniku.

 

            Mądre? Tak. Mi się to w każdym bądź razie bardzo podoba.


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

Maciuś samobójca.

sobota, 24 marca 2012 20:48

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Przetrwanie

sobota, 24 marca 2012 19:45

 

            Liam Neeson ma twarz człowieka zatroskanego. Z lekka przerażonego, trochę zagubionego, nieporadnego. Czasami ma się wrażenie, że ten irlandzki aktor nawet nie musi grać. Jego twarz wyraża wszystko. Z jednej strony siłę i upór, z drugiej bezradność i bezsilność.

            Właśnie wszedł do naszych kin jeden z jego ostatnich filmów - "Przetrwanie". Historia kilku mężczyzn, którym udało się jakoś uratować z katastrofy lotniczej. Jednak o szczęściu trudno w ich przypadku mówić. Samolot którym lecieli rozbił się bowiem w sercu Alaski. Teraz ta grupa mężczyzna musi zmierzyć się okrutnymi siłami natury. W dodatku mają jeszcze naturalnego wroga. A jest nim stado wilków, które podąża tropem rozbitków, atakując ich po kolei.

            Mężczyznom zaczyna przewodzić Ottway (L Neeson) człowiek zatrudniony w bazie jako myśliwy. Jeszcze dzień wcześniej chciał on popełnić samobójstwo. Teraz od niego będzie zależał los wszystkich byłych pasażerów samolotu.

 

            Mam wrażenie, że "Przetrwanie " było w zamyśle robione jako połączenie kina przygodowego z kinem ambitnym. Czy to się udało? Otóż nie. Za mądre w tym filmie są wilki tropiące rozbitków. Za sprawnie poruszają się nasi bohaterowie. Po takiej katastrofie, przemarznięci i głodni oni powinni ledwo się ruszać a skaczą i biegają jak zawodowi sportowcy i dokonują czynów ponad ludzkie możliwości. Końcówka filmu, pojedynek człowieka z wilkiem, to czysta baja dla małych chłopców.

            Zaletą mogły tu być krajobrazy Alaski, ale i w tej sprawie myślę, że można byłoby wydobyć więcej uroku z tej krainy. Kto jednak lubi survivalowe klimaty, lubi mrozy i walki z dziką zwierzyną, może się na film wybrać. Rewelacji nie ma ale...

 


 

            Moja ocena filmu to... 6/10



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Papusza

piątek, 23 marca 2012 17:00

 

            Ze swojego głębokiego dzieciństwa, takiego bardzo, bardzo głębokiego dzieciństwa, przypominam sobie jak przez wieś w której mieszkałem, przejeżdżał taki człowiek który nawoływał "szmaty, szmaty kupuję!". Pamiętam, że kupował on też złom i makulaturę. W zamian dawał jakieś garnki gospodyniom domowym, albo lizaki dzieciakom. Pamiętam takie duże czerwone lizaki. Dla mnie, chłopaka ze wsi, była to wtedy taka wielka frajda.

            Ale pamiętam też, raz takie wydarzenie miało miejsce, tabor cyganów. Przejeżdżali przez wioskę rozśpiewani, rozkrzyczani, kolorowi.

            A dziś... prawdziwych cyganów już nie ma. Są co prawda tacy miastowi. Mało zasymilowani ze społeczeństwem, ale to już nie to. Po prostu. Dawne życie poszło w dal.

 

 

            Czy wiecie może kim była Papusza? Pewnie nie. A Papusza (właściwie Bronisława Wajs) to cygańska poetka. Wychwalana przez Tuwima, tłumaczona na język polski przez Jerzego Ficowskiego. Kobieta rozdarta. Odrzucona przez swoich, nieakceptowana przez obcych. Samouk.

            Więcej o niej możecie sobie poczytać TUTAJ. Czy warto? Nie wiem. W każdym bądź razie, ciekawa to postać.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

PiS Factor

czwartek, 22 marca 2012 9:13

 

            Raczej nie oglądam, programów z cyklu, śpiewać każdy może. Nie, nie mówię, że to coś złego. Telewizyjna rozrywka, jak wiele innych. Mnie to po prostu nie bawi i już. Nie znaczy to jednak, że zupełnie nie mam pojęcia co się w takich programach dzieje. Moja żona to ogląda, moja mama i kilku znajomych również, z racji tego wiem np kim jest Gienek Loska.  Ale kto wygra bieżącą edycję jakiegoś X Factor czy czegoś podobnego zupełnie mnie nie rajcuje.

            Wiem z opowiadań i z własnego doświadczenia też ( czasami rzucę okiem na tego czy też innego wykonawcę), że trafiają się w tych programach i prawdziwe perełki. Amatorzy posiadający głos lepszy niż nie jeden profesjonalista. Ale trafiają się też prawdziwe olamy. Te prawdopodobnie pokazywane są dla przeciwwagi. By się można było z kogo pośmiać.

            Niemniej jednak jak głosił Jerzy Stuhr, śpiewać każdy może. Czy jednak każdy powinien?

 



Podziel się
oceń
0
2

komentarze (13) | dodaj komentarz

Podsumowanie komentarzy

poniedziałek, 19 marca 2012 23:27

 

            Wybaczcie, ale czytając komentarze pod ostatnim moim wpisem, mam wrażenie, że Polacy to jednak barany. Nie wszyscy. To prawda. Ale znaczna większość raczej tak.

            I wstyd mi za Polskę i wstyd mi za takich Polaków, i powiem jeszcze, że wcale się nie dziwię, że tak mało znaczymy w świecie i że świat się na nas wypina wykorzystując nas jak się tylko da.

            Głupców nie należy szanować, ani ich żałować.

            To takie drobne podsumowanie większości komentarzy zamieszczonych w poniższym wpisie.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

4000 zł. Mała to, czy duża emerytura?

poniedziałek, 19 marca 2012 10:10

 

            Jeden z byłych polskich prezydentów ( w końcu nie było ich tak wielu i łatwo się domyśleć, który) oświadczył niedawno, że jego świadczenie emerytalne wynosi 4 000 zł. Powiedział on, że to skandal dla Polski. Czy miał rację?

            Biorąc pod uwagę, że średnia emerytura brutto wynosi jakieś 1820 zł. z pewnością jego świadczenie jest znacznie większe. Czy jednak nie za małe w stosunku do innych świadczeniobiorców?

            Przeciętny człowiek w pierwszej swojej reakcji może zakrzyknąć, czegóż ten gościu chce? Większość z ludzi tyle i nie zarabia. A to przecież tylko emerytura. Trzeba jednak wziąć pod uwagę i to, że ktoś kto pełnił w państwie najwyższy urząd zasługuje na docenienie go ze strony tegoż państwa.

            Doceniamy prokuratorów, sędziów, lekarzy. Wysokie emerytury otrzymują wojskowi, policjanci i w ogóle cała mundurówka. A były prezydent... 4 000 zł.

            Życie przeciętnego człowieka za takie pieniądze, gdzieś na Podlasiu, czy u mnie nie daleko, na wsi, byłoby całkiem znośne, ale życie w Warszawie gdzie przeciętna zarobków jest prawie dwa razy wyższa od przeciętnej krajowej, za takie pieniądze to naprawdę nic wielkiego się nie zdziała

            Biorąc dla porównania świadczenia innych byłych dostojników państwowych, jak chociażby takiego byłego biskupa polowego Sławoja Leszka Głódzia (jego emerytura wojskowa wynosi ponad 9 000 zł.) to rzeczywiście, państwo polskie nie potrafi uszanować swoje głowy.

            A tak nawiasem mówiąc, o wysokości emerytury, przeczytałem Tutaj. A później rzuciłem okiem na komentarze i pomyślałem sobie, gdzie się takie barany lęgną? Czy tylko w Polsce?



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (363) | dodaj komentarz

sobota, 21 stycznia 2017

Licznik odwiedzin:  4 745 549  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

CIEKAWE STRONY

Czytam

EROTYKA

FILMOWO

FOTO

MOJA CODZIENNOŚĆ

Na Wylocie

PRZYRODNICZO

RELIGIJNIE

SZTUKA

SŁUCHAM

TESTUJĘ

ZAGLĄDAM

ZNANI

O moim bloogu

Bloog będzie o tym co obejrzałem, wysłuchałem, i przeczytałem. Co mnie poruszyło, a co nie. Będą to moje małe recenzje filmów, książek, artykułów czy wypowiedzi które gdzieś usłyszałem. Być może ktoś ...

więcej...

Bloog będzie o tym co obejrzałem, wysłuchałem, i przeczytałem. Co mnie poruszyło, a co nie. Będą to moje małe recenzje filmów, książek, artykułów czy wypowiedzi które gdzieś usłyszałem. Być może ktoś zacznie się kierować moimi opiniami, być może ktoś będzie chciał się podzielić swoimi spostrzeżeniami, a być może ktoś po prostu tutaj zajrzy przypadkiem.

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 4745549
Wpisy
  • liczba: 1664
  • komentarze: 12228
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 100
Bloog istnieje od: 3261 dni

Lubię to

Nowy blooczek w narzędziach.
Virtual Pet Cat for Myspace
http://m.onet.pl/_m/e77b177324ef7d58c551ad17b9384d71,0,1.gif

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl