Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 029 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Trzy filmy

niedziela, 29 czerwca 2008 9:05
Sekrety i kłamstwa
Przeznaczone do burdelu
Krąg

Tymi trzema filmami (jak bardzo różnymi) uraczyła nas wczoraj TVP Kultura. I chwała jej za to.
Pierwszy film to fabuła opowiadająca o zwykłych przyziemnych problemach przeciętnej szarej rodziny. Trwa 2,5 godziny. Nie ma tam strzelaniny, pościgów, nikt nikogo nie zabija, a akcja toczy się z przysłowiową angielską flegmą. Jednak od tego co się dzieje nie można oderwać oczu. Tak wciąga. Świetny film, świetna gra aktorów, świetny scenariusz. Jednym słowem pozycja obowiązkowa dla każdego.
Moja ocena +5/6
Druga pozycja to dokument, pokazujący na przykładzie dzieci, jak okrutny jest ten najlepszy ze światów. Takie filmy powinno się oglądać zwłaszcza wtedy gdy myśląc o sobie myślimy, że nasze życie jest do niczego. Na pewno nie chcielibyśmy zamienić się z bohaterkami filmu.
Moja ocena +5/6
Krąg natomiast to typowy horror i to w dodatku zrobiony przez azjatów. Dla miłośników takich klimatów to pozycja obowiązkowa. Kultowa. Ja obejrzałem. I tyle.


Podziel się
oceń
0
3

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jest cudnie

wtorek, 24 czerwca 2008 21:15
Maryla Rodowicz nagrała nową płytę. „Jest cudnie”, ale dla mnie, nie do końca. Bardzo lubię tą wokalistkę, lecz tym razem nie mogę się za bardzo przekonać do jej nowej płyty. Czytając recenzje widzę same zachwyty nad płytą, a do mnie ona jakoś nie dociera. Wysłuchałem ją już dwa razy. Być może potrzebuję jeszcze trochę się wsłuchać, ale nie jestem przekonany czy zmienię swoją ocenę. Nie widzę, a raczej nie słyszę żadnego przeboju. A może się mylę.

Podziel się
oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Obsługiwałem angielskiego króla

niedziela, 22 czerwca 2008 8:32
Swego czasu zapoznałem się z książką Bohumila Hrabala, „Obsługiwałem angielskiego króla”. Książka mi się bardzo podobała, jak zresztą cała twórczość Hrabala. Zachwycony słowem pisanym, gdy usłyszałem, że zostało ono sfilmowane, wiedziałem że gdy tylko będę miał okazję to obejrzę na pewno ekranizację.
Właśnie wczoraj miałem okazję to uczynić. I co? I nic. Żadnych zachwytów. Film przeciętny, dużo skrótów. Aktorsko też raczej marnie. Całkowicie poniżej moich oczekiwań.

Książce wystawiałem silną piątkę, filmowi zaledwie +3/6 i to tylko ze względu na nazwiska Hrabal i Menzel.


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Trylogia o zemście

wtorek, 17 czerwca 2008 9:28

Park Chan-Wook – to koreański reżyser, który stworzył trzy filmy poświęcone zemście. „Old Boy”, „Pani zemsta” i „Pan zemsta” – w takiej właśnie kolejności je obejrzałem, ale to specjalnie nie ma znaczenia. Po obejrzeniu pierwszego z nich Tarantino powiedział, że jest to najbardziej tarantinowsi film, jaki mógłby zrobić, a nie zrobił. Mnie „Old Boy” zaszokował, zaskoczył, wgniótł w ziemię. Wydaje mi się, że jest najbardziej szokujący z całej trylogii, chociaż pozostałym dwóm obrazom nie można wiele zarzucić. Chyba że to iż są bardzo krwawe, mocne, zimne. Polecam je każdemu dorosłemu widzowi o silnych nerwach i mocnej psychice. Trzeba tylko wziąć poprawkę na to, że jest to kino azjatyckie.
Chociaż staram się niewiele mówić o treści obejrzanych przeze mnie filmów, tu pokuszę się o krótkie streszczenie pierwszego z nich. Zaczyna się on w ten sposób, że zwyczajny sobie człowiek wraca wieczorem z pracy do domu. Jest trochę podpity, wchodzi do budki telefonicznej aby zadzwonić do domu. Koniec sceny. Budzi się w zamkniętym pokoju. Nie ma tam okien. Drzwi są zamknięte. Jedynym kontaktem ze światem zewnętrznym jest telewizor. Co jakiś czas ktoś go usypia, wchodzi do pomieszczenia, strzyże go, sprząta pokój i nic więcej. I tak przez piętnaście lat, w zamknięciu. Dlaczego? Tego nikt nie wie. Nawet on sam. W pewnym momencie budzi się na dachu jakiegoś budynku. Jest wolny. I teraz zaczyna się film. Nasz bohater próbuje się bowiem dowiedzieć dlaczego spotkało go takie nieszczęście, taka kara. Zaczyna się droga ku zemście. Droga która będzie nam towarzyszyć w każdej z trzech części, chociaż za każdym razem dotyczy innej historii.
Moja ocena to silne 5/6


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Opole 2008

sobota, 14 czerwca 2008 18:53
Oglądałem wczoraj Opole 2008. No, trochę oglądałem. No dobrze, oglądałem jedynie z doskoku. Ale to chyba dobrze, bo w sumie szkoda było na to czasu. Najpierw był recital Maryli Rodowicz. Lubię ją. Lubię raczej jej piosenki niż ją samą. Lubię od zawsze, można by powiedzieć. Ale wczoraj nie mogłem tego słuchać. Gdzie ta kobieta tak pędziła z tymi piosenkami? Gdzie jej się tak śpieszyło? Miała płacone od sztuki, czy jak? Jeszcze w uszach nie przebrzmiała jedna melodia, a już kończył się następny utwór. Ani chwili oddechu. I nawet przebierała się w trakcie wykonywania jednego utworu zaczynając drugi. Po co to wszystko? Naprawdę nie rozumiem.
Scenografia miała być inna. Lepsza. Nowocześniejsza. A co zobaczyliśmy? Jakiś lunapark, albo coś w tym rodzaju. Mnóstwo światełek, błyskotek. Jakieś aniołki machające skrzydełkami. Scena była ładna, przemyślana, ale za dużo pstrokacizny.
Gdy na scenę wyszli Turnau i Sikorowski (akurat zerknołem w telewizor) to z daleka patrząc najpierw myślałem, że zobaczyłem jakiegoś księdza (tych teraz wszędzie pełno) i chłopa wybierającego się na pole. Tak właśnie byli ubrani. Przygnębiające.
Największą jednak plamę dali prowadzący, którzy na koniec konkursu Superpremier wręczyli główną nagrodę Kasi Cerekwickiej, a nie zespołowi Zakopower, który właśnie ten konkurs wygrał. Cerekwicka wyszła na scenę i pyta się, za co to ja nagrodę dostałam? Niczego nie rozumiała, ale przyjmowała gratulacje i nikt na początku nie reagował. Żenada.
Amatorszczyzna na całej linii.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Od słów do śmierci

piątek, 13 czerwca 2008 20:54
Oglądaliście może wczoraj „Od słów do śmierci”? Wiem, że było późno, ale jeżeli nie, to żałujcie. To było znowu kino hiszpańskie. I to dobre kino hiszpańskie.
Głównego bohatera filmu poznajemy w momencie, gdy przebywa on w jakimś dużym piwnicznym pomieszczeniu i mówi właśnie związanej i zakneblowanej kobiecie, że za chwile ją zamorduje. Później opowiada jej o swoich dotychczasowych zbrodniach, a następnie gra z nią w słówka. Stawka gry jest bardzo wysoka. Po chwili dowiadujemy się kim jest kobieta. To ciekawe.
Później możemy przejść, prawie od razu, do scen przesłuchania naszego bohatera. Ktoś bowiem przesłał pewne nagrania i zdjęcie na policję, a ta musi w takich okolicznościach wszcząć śledztwo.
Więcej nic nie powiem o treści tego filmu, zrobionego skromnymi środkami, ale trzymającego w napięciu od samego początku do końca.

Moja ocena to silne 5/6
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Piękni dwudziestoletni

środa, 11 czerwca 2008 18:22
W jednym z archiwalnych egzemplarzy „Polityki” przeczytałem artykuł o legendarnej kawiarni „Kameralna” w Warszawie. O specyficznym życiu tego miejsca i o stałych jej bywalcach. Ludzie, którzy tam przychodzili tworzyli specyficzny nastrój. Nastrój niezależnej myśli lat 50-tych. Konsekwencji takowej myśli. I rywalizacji niezależności z ubeckimi siłami nacisku. Jednym ze stałych bywalców Kameralenj był Marek Hłasko. Podobno w „Pięknych dwudziestoletnich” opisał to miejsce. Te czasy. Tych ludzi.
Czy mam „Pięknych...” przeczytać? Właśnie się nad tym zastanawiam. Czy warto?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Łowca snów i 1408

niedziela, 08 czerwca 2008 13:21
Ostatnio obejrzałem sobie dwa horrory. Aż dwa, trzeba by powiedzieć, zważywszy na to jak dużą sympatię mam do tego gatunku filmowego. Jednak muszę przyznać, że gdy widzę iż film powstał na podstawie książki napisanej przez samego S. Kinga to nigdy nie omieszkam go obejrzeć.
Pierwszy z nich to „Łowca snów”. I tu nastąpiło duże rozczarowanie, chociaż jeżeli chodzi o efekty specjalne to całkiem, całkiem. Nastrój też jeszcze jakoś może być. Ale jeżeli chodzi o treść to dla mnie katastrofa. Fabuła pogmatwana, niespójna. Ciągle zastanawiałem się o co tutaj chodzi? Kosmici atakujący Ziemię wyglądający jak jakieś potwory z piekła rodem, walka z nimi i ten jedyny upośledzony umysłowo człowiek, nie człowiek, który może ich pokonać. To wszystko nie przemówiło do mnie, absolutnie. Znając Kinga mam wrażenie, że książka musiała być dużo lepsza, (nie czytałem) niż film bo zrealizowany on jest moim skromnym zdaniem kiepściutko.
I dlatego oceniam go jedynie na -3/6.

Drugi film to „1408”. O, i ten to mogę polecić z czystym sumieniem. Wyobraźmy sobie głównego bohatera. Jest nim amerykański pisarz tworzący książki o duchach, nawiedzonych domach i takich tam pokrewnych tematach. Podchodzi on do tego z dystansem gdyż nie wierzy w tego typu sprawy. W pewnym jednak momencie dostaje kartkę pocztową na której jest napisane by spróbował wynająć pokój nr 1408, w hotelu Delfin, w Nowym Yorku. I tu pojawia się problem. Kierownik hotelu nie zgadza się na to. Dlaczego? Otóż każdy kto tam zamieszka w przeciągu godziny popełnia samobójstwo.
Naszemu bohaterowi udaje się jednak zamieszkać w przeklętym miejscu. Najpierw nie dzieje się nic. Spokój. Po jakimś czasie jednak zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Napięcie jest świetnie stopniowane. Umysł bohaterowi zaczyna płatać coraz większe figle. Zagrożenie utraty życia jest coraz większe, a ratunku nie widać.

Więcej nic o filmie nie napiszę. Szkoda psuć zabawy. Ale naprawdę polecam wszystkim dorosłym widzom, którzy lubią się trochę bać i nie tylko im.
Moja ocena to silne 5/6.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Listopad

czwartek, 05 czerwca 2008 9:47
„Listopad” to kino niepokoju. Dobre kino.
Film opowiada historię młodego człowieka, Alfredo, który porzuciwszy studia prawnicze wyjeżdża do Madrytu by tam tworzyć niezależny uliczny teatr. W stolicy zaczyna najpierw studiować, a że nie podobają mu się ograniczenia jakie narzuca szkoła, zrywa z nią. Z grupą przyjaciół zaczyna grać na ulicy. Nie biorą za swoją prace pieniędzy. To jedna z ich zasad. Są zupełnie niezależni. Takimi chcą być. Chcą tworzyć czystą sztukę. Jednak w pewnym momencie zaczynają przekraczać wszystkie granice. Ze względu na to, że nie maja zezwolenia na wystawianie sztuk, zostają zatrzymani przez policję.
Później tworzą teatr eksperymentalny. Udają na ulicy, narkomanów, żebraków, ślepców... w końcu dokonują fikcyjnego zamachu. Przekraczają wszelkie granice zdrowego rozsądku. Aż kończy się wszystko tragicznie.
„Listopad” to dobre europejskie kino. Kino hiszpańskie, czyli to które bardzo lubię. Ale znowu kino nie dla wszystkich bo subtelne, wyrafinowane, kontrowersyjne.
Moja ocena to 5/6
Aha. I jeszcze jedno. Jutro o godzinie 23:15 na jedynce będzie „Porozmawiaj z nią”. Nie przegapcie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mowa jest srebrem

środa, 04 czerwca 2008 9:28
Mowa jest srebrem, a milczenie... owiec.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wszystkie niewidzialne dzieci

wtorek, 03 czerwca 2008 18:11
Myślicie, że mieliście kiepskie dzieciństwo? Myślicie, że rodzice poświęcali wam za mało czasu? Nie kupili wam czegoś, nie dali, albo nakrzyczeli na was? Myślicie, że było wam źle? Jeśli tak, to mogliście obejrzeć sobie film „Wszystkie niewidzialne dzieci” jaki na Dzień Dziecka sprezentowała nam jedynka w późnych godzinach nocnych. Wtedy już byście tak nie pomyśleli. Już nic złego o swoim dzieciństwie byście nie powiedzieli.
Obraz ten to zestaw krótkich nowelek filmowych, wyreżyserowanych przez sławnych twórców z całego świata, połączonych jedną tylko myślą. Pokazać prawdziwe nieszczęście dziecka żyjącego we współczesnym świecie. Wstrząsające. Naprawdę, mówię wam.
Film polecam również tym, którzy mówią, że powinno nas (ludzi) rodzić się coraz więcej. Bo mam nadzieję, że zastanowią się oni ponownie nad swoimi poglądami. Ileż nieszczęścia jest na tym świecie. To przerażające. Nie wolno tego namnażać. Kusturica, Lee i reszta reżyserów zrobili dobrą robotę. Tylko dlaczego telewizja publiczna nadaje takie perełki dopiero po północy? Czyżby Ranczo było więcej wartościowe?

Moja ocena to 5/6


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  4 960 059  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

CIEKAWE STRONY

Czytam

EROTYKA

FILMOWO

FOTO

MOJA CODZIENNOŚĆ

Na Wylocie

PRZYRODNICZO

RELIGIJNIE

SZTUKA

SŁUCHAM

TESTUJĘ

ZAGLĄDAM

ZNANI

O moim bloogu

Bloog będzie o tym co obejrzałem, wysłuchałem, i przeczytałem. Co mnie poruszyło, a co nie. Będą to moje małe recenzje filmów, książek, artykułów czy wypowiedzi które gdzieś usłyszałem. Być może ktoś ...

więcej...

Bloog będzie o tym co obejrzałem, wysłuchałem, i przeczytałem. Co mnie poruszyło, a co nie. Będą to moje małe recenzje filmów, książek, artykułów czy wypowiedzi które gdzieś usłyszałem. Być może ktoś zacznie się kierować moimi opiniami, być może ktoś będzie chciał się podzielić swoimi spostrzeżeniami, a być może ktoś po prostu tutaj zajrzy przypadkiem.

schowaj...

Statystyki

Odwiedziny: 4960059
Wpisy
  • liczba: 1664
  • komentarze: 12715
Galerie
  • liczba zdjęć: 0
  • komentarze: 0
Punkty konkursowe: 100
Bloog istnieje od: 3415 dni

Lubię to

Nowy blooczek w narzędziach.
Virtual Pet Cat for Myspace
http://m.onet.pl/_m/e77b177324ef7d58c551ad17b9384d71,0,1.gif

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl